Mam nadzieję, że spodoba on się wszystkim czytelnikom!
Pozdrawiam i zapraszam do czytania!
Jess
*********************
Szłam drogą prowadzącą do mojej szkoły. Nazywam się Jessica Tora, mam 14 lat i nie uśmiecha mi się to. Rodzice pokłócili się i wzięli rozwód. Ostatecznie zadecydowano, że zostanę z tatą. Mieszkam niedaleko szkoły - to plus, ale wszędzie zawsze jest jakiś minus, a w tym przypadku... Niektórzy uczniowie nie są nastawieni do mnie pozytywnie. Mam wielu wrogów.
Weszłam do szkoły i spojrzałam na tablicę ogłoszeń. W związku z tym, że nie pisało nic ciekawego ruszyłam w stronę klasy w której odbywać się będzie moja pierwsza lekcja. " Fizyka... Nie nienawidzę fizyki! Jak ja to wytrzymam?" - pomyślałam. Weszłam do klasy i usiadłam z tyłu, w środkowym rzędzie.
- Cześć Jess - usłyszałam dziewczęcy, melodyjny głos.
- Cześć Lucy... - odpowiedziałam.
- Mogę obok ciebie? Nikogo nie znam oprócz ciebie i... - skinęłam głową w stronę krzesła i nie musiałam nic więcej zrobić żeby zrozumiała. Zawiesiła torbę na wieszaku pod stolikiem i usiadła.
- Powiedz Lucy, jak to jest, że znów jesteśmy w tym samym gimnazjum, w tej samej klasie? - spojrzałam się na nia podejrzanie, a ona uśmiechnęła się głupkowato i powiedziała:
- Wiesz, że ja bez przypałów i głupawek z tobą nie wytrzymam! - westchnęłam i wypakowałam rzeczy do fizyki i piórnik, Lucy zrobiła to samo co ja, po czym przerwała panującą ciszę.
- Kojarzysz tu kogoś? - rozejrzałam się po klasie i pokręciłam głową na znak, że "nie".
- A twoim zdaniem warto tu kogokolwiek poznać? - Lucy także pokręciła głową. Spojrzałam w stronę drzwi. Do sali wszedł mężczyzna o smukłej sylwetce, jednak nawet przez jego koszulę było widać, że jest umięśniony. Nie jakoś okropnie, ale umięśniony.
- Nazywam się Madara Uchiha*, będę waszym nauczycielem fizyki, a zarazem wychowawcą. Jakieś pytania? - zapytał, a parę osób z przednich ławek podniosło ręce do góry.
- Katastrofa! Będziemy miały wychowawcę w nauczycielu od Fizy...! Przejehane! - szepneła do mnie Lucy.
- No... - odpowiedziałam i sekundę po tym nauczyciel nas upomniał.
- Ostania ławka, środkowy rząd nie gadać! Nie toleruje gadulstwa na mojej lekcji! - powiedział przerażającym głosem.
- Niezły słuch. - powiedziałam.
- Dziękuję... - spojrzał w moją stronę i jak mi się wydaje odpowiedział.
Lekcje, ku mojemu zdziwieniu, minęły szybko. Wróciłam do domu, odrobiłam lekcje i położyłam się do łóżka wkładając słuchawki do uszu i puszczając jakąś muzykę.
Nie dane mi było nacieszyć się muzyką gdyż zadzwoniła Lucy.
- Czego?! Grzecznie pytam. - powiedziałam na powitanie.
- Ty słuchaj Jess, może tak na lody? Ja stawiam, a przy okazji oprowadzę cię po mieście. Co ty na to? - zapytała, a ja szybko rozważyłam wszystkie za i przeciw, po czym odpowiedziałam:
- Okej...
Poszłysmy także do wesołego miasteczka, grałyśmy w gry i jeździłyśmy na karuzelach. Było wspaniale! Wieczorem wróciłam do domu i walnęłam się na łóżko.
- To był udany dzień... - szepnęłam do siebie i oddałam się w objęcia Morfeusza.
Lucy Hinero czyt.: Lusi
Jessica Tora Czyt.: Dżesika
Pan ("księciunio") Madara Uchiha Czyt.: Ucziha



Blog bardzo fajnie poczęty ^^
OdpowiedzUsuńCzkeam na nexta ale in formuję cie koffana, że
masz mnie dodać bo jak nie to wiesz co! ;P
Mam nadzieję, że fampiry będą ^w^
Saphi
Tak, tak będą fampiry !!!
UsuńTylko nie wiem w jakim momencie cię dodać...
Cesz być fampirem?