”Mądry człowiek nie obraża się, tylko od razu planuje zemstę..."
Zbudziły mnie odgłosy wiertarki. Wstałam i poszłam do pokoju taty zobaczyć co robi. Kiedy weszłam zobaczyłam tatę montującego półkę.
- Nie lepiej użyć taśmy dwustronnej Tesa? W reklamie wygląda objecująco - powiedziałam, a on wziął gwoździe i odpowiedział stanowczo:
- Wolę tradycyjne sposoby. - poszłam do kuchni i zrobiłam sobie płatki. Miskę po śniadaniu włożyłam do zlewu i skierowałam się do pokoju, ogarnęłam się i poszłam do szkoły.
Kiedy byłam przy wejściu do klasy od Biologi zatrzymał mnie jakiś chłopak.
- Cześć, słyszałem, że od niedawna zaczęłaś chodzić do tej szkoły i możesz nie bardzo wiedzieć co gdzie jest, więc... Pomyślałem, że cię oprowadzę - zanim zdążyłam odpowiedzieć chłopakowi i się choćby na niego spojrzeć, ten pociągną mnie za rękę i ruszyliśmy najpierw na dwór.
- To miejsce różnie nazywamy, bo tam po lewej jest boisko, a po prawej jest miejsce żeby usiąść i zjeść, porozmawiać... Na wprost są ławki, jeśli komuś nie chce się siedzieć na trawie bądź nie ma miejsca... Chodź dalej - pociągną mnie dalej, a ja spojrzałam na jego twarz, on odwzajemnił spojrzenie, jednak na bardzo krótko. Zauważyłam, że się uśmiecha, jego źrenice robią się większe, a na jego policzki wypływa delikatny rumieniec. Wygląda tak uroczo - pomyślałam. Miał długie blond włosy. Oddzielone na: kitkę na "wysokiej" gumce, włosy opadające na ramiona i grzywkę. Był wysoki i umięśniony, a do tego miał taki... ciepły głos. Kiedy coś mówił po moich plecach przechodziły cudowne, przyjemne dreszcze.
- Gdzie teraz idziemy? - zapytałam, a on wyszczeżył się do mnie i odpowiedział, dalej się rumieniąc:
- Do stołówki, ulubionego miejsca uczniów - kiedy doszliśmy na miejsce nawet nie dziwiło mnie, że jest to ulubione miejsce uczniów. Były aż trzy piętra, z czego dwa pierwsze były w budynku, a trzecie na dachu. Było tu czysto i panowała smakowita atmosfera zwłaszcza, że po stołówce roznosiło się wiele zapachów.
- Wiesz co? Nie wiedziałam, że w tej szkole jest stołówka - uśmiechnął się do mnie i zaproponował żebyśmy coś zjedli, jednak ja grzecznie odmówiłam. Ruszyłam już sama w stronę mojej klasy i niedługo po moim wejściu, rozległ się dzwonek na lekcję... Pan Sotseruyo, nauczyciel z japonii, uczy nas biologii. Lekcje z nim, są fajne. Drugą lekcją był W-F. Pani jest wymagająca i dobrze, przynajmniej mam pewność, że po wakacjach będę wiedziała, że na pewno to spalę. Lekcje trzecia i czwarta (Historia i J. ang.) minęły równie szybko co w-f. Jeszcze jedna lekcja i koniec, na moje nieszczęście była to lekcja wychowawcza. Jak wszystkim wiadomo naszym wychowawcą był Pan Uchiha Madara. Przerwa pomiędzy skończonym J. ang. a lekcją wychowawczą trwała pięć minut i tortury związane z czytaniem regulaminu i tłumaczeniem każdej zasady z kolei miały się zacząć, jednak uratowało nas ogłoszenie ogłoszone przez dyrektora szkoły.
- Uwaga, klasa I B z grupy ogólnej ma odwołaną ostatnią lekcje, z przyczyn nie wyjaśnionych.
Wróciłam do domu położyłam się na łóżku i słuchałam muzyki, aż nie zasnęłam. Kiedy się obudziłam była godzina druga w nocy. Usłyszałam czyjeś kroki i skrzypienie otwieranych drzwi. Dobrze, że nie naoliwiłam nawiasów... Ciekawe kto to? - pomyślałam. Widziałam niską osóbkę, miała czarne włosy i długą (bo do kostek) białą, poszarpaną na końcówkach, koszulkę.
- Co robisz? - zapytałam, a ona odwróciła głowę w moją strone, jednak nie odwracając ciała. Wyglądało obrzydliwie. Wystawiła swój długi, wężowy język i najzwyczajniej w świecie, syknęła na mnie. Nie wiem jak, ale w niewyobrażalnym tępie - od tak - znalazła się przy mnie i ugryzła mnie w szyję. Poczułam jak po mojej szyi spływa ciecz i wiedziałam, że to moja krew. Odpłynęłam przerażona i nie wiedziałam co dalej się stało i stanie...
C.D.N.
**********************************
i co myślicie?
Ta dziewczyna kojarzy mi się z Krwawą Merry ^^
Saphi niedługo dojdziesz do opo. ;P
Jess.
Slucham nightcore - małe rzeczy i czytam twoje wymyśluny ^^
OdpowiedzUsuńFanie się zaczyna ^3^
JA dojdę!!! *.* ( ale ze mnie zbok )
Saphi